niedziela, 6 maja 2012

Eleganckiego mężczyznę poznamy po butach.

  Bardzo niewielu mężczyzn przywiązuje wagę do wyboru butów. A szkoda! Człowiek z poczuciem smaku uważa tę część garderoby za rzecz może nawet ważniejszą niż koszula czy krawat. Bo przecież mierzymy kogoś wzrokiem właśnie od stóp do głowy. Co gorsza  nawet ci, którzy są skłonni wykosztować się na dobre buty, rzadko pamiętają o tym, że trzeba o nie dbać: pastują je sporadycznie a czasem w ogóle tego nie robią.


  Na początek kilka uwag. Zakup trzech par dobrych butów na miasto to inwestycja na wiele lat. Jeśli dbamy o nie na co dzień, posłużą znacznie dłużej niż buty z kiepskiej skóry, źle pozszywane i na bardzo cienkiej podeszwach. Rozsądniej jest kupić kilka par dobrych butów, w których pochodzimy wiele lat, niż buty w gorszym gatunku, które wytrzymają półtora roku.


  Dlaczego właśnie trzy? 


  Ponieważ nie powinno się nosić jednej pary dwa dni z rzędu: pot musi zdążyć wyparować a skóra buta odpocząć, co trwa jedną niekiedy dwie doby.. Nosząc na zmianę trzy pary butów na pewno przedłużymy ich żywot.


Jakie buty kupować?





 Na szczęście moda  męska nie zmienia się tak często jak damska. Pojawiły się wprawdzie  fasony z różnymi ozdobami, ale fasonem uznanym za niezmiennie elegancki są dobre gatunkowo derby, czyli  półbuty z ozdobnie dziurkowanym noskiem. Co do innych musimy rozstrzygnąć, w jakich sytuacjach należy dany typ buta założyć.


  Trzy podstawowe fasony butów:


buty

  Wiedeński- fason najbardziej „oficjalny”, znany też jako Oxford czy richelieu. Najbardziej klasyczny model ma prosty nosek, ale nic z tego powodu nie traci na powadze. Świetnie pasuje do wszystkich rodzajów garniturów, z wyjątkiem smokingu.


  Derby-fason nieco mniej „oficjalny” niż wiedeński. Derby mogą  być sznurowane z  pojedynczą  lub podwójną klamerką.  Derby ma nieco bardziej zaokrąglony nosek, są także z noskiem kwadratowym. Do garnituru nosi się derby sznurowane.


  Mokasyny-wygodne i swobodne, nadają się na weekendy i wakacje, noszone bez skarpet, najlepiej skomponowane z kolorem spodni, także krótkich.


  Botki- fason nadający się na porę zimową. Do garnituru tylko sznurowane. W sportowym wydaniu zapinane na zamek z boku, pojawiają się również z klamerką.


  Sztyblety z gumka po bokach idealnie pasują do dżinsów.Krótkie sztyblety z lakierowanej skóry- typowo wyjściowe buty, doskonałe do smokingu.


Ostatnie na zdjęciu - sportowe wiązane na nieformalne wyjścia.


  Jak dbać o buty?


  Wielu mężczyzn chodzi w rozdeptanych, zapuszczonych „łapciach”. Jeśli nawet zlitują się nad nimi raz na jakiś czas i wypastują, robią to byle jak. Aby w ciągu pół roku „zadeptać” buty, wystarczy je nosić codziennie i nie czyścić. To wcale nie przesada. Proszę popatrzeć na ulicy- męskie buty to doprawdy opłakany widok. A przecież tak niewiele trzeba, żeby ładnie wyglądały.


  Wskazówki:


  Przed postawieniem należy usunąć z butów kurz, najlepiej zwilżona szmatką. W ten sposób resztki starej pasty, zapobiegając tworzeniu się twardej warstwy, przez którą skóra nie może oddychać. Smarujemy buty pastą zawierającą wosk, która natłuszcza skórę, lekko ja zabarwiając. Pastę na butach zastawiamy na pół doby. Zabieg ten powtarzamy co dwa , trzy tygodnie. Polerujemy buty duża szczotką z końskiego włosia. Jeśli pasta dobrze wsiąkła, szczotka się nie zabarwi. Można użyć do tego wełnianej szmatki (rękaw swetra). Zadbane buty wystarczy rano szybko wyszczotkować i będą lśniły jak nowe. Po zdjęciu trzeba je koniecznie wkładać na drewniane prawidła, żeby się nie zdeformowały, drewno również wchłania wilgoć.

  Niedopuszczalne jest nosić buty z wielkim wąskimi czubami jak i z okrągłym, kwadratowym noskiem i na grubej podeszwie do garnituru - takie buty nadają się na weekendowe wycieczki po lesie. Umiejętność dobrania butów do spodni i okazji jest tylko kwestią wiedzy. 


 Nadal widuję mężczyzn w butach z podniesionym, przedłużonym nosem niczym z dawnej epoki. Nazywam to zatrzymanie w czasie niekoniecznie świetlanym, gdzie modę dyktowały prywatni partacze a o markowych butach można było tylko pomarzyć, bądź zdobyć na czarnym rynku. Zastanawiam się wtedy jak można coś takiego wyprodukować, jak trzeba być pozbawionym dobrego smaku i gustu, by takie "coś"nosić. 


 Skończyły się czasy, że dobre buty mogliśmy kupić za granicą. Mamy dostęp do najlepszych marek i po dostępnej  cenie możemy chodzić w klasycznych dobrej jakości skórzanych butach. Potrzeba tylko pewniej wiedzy, by dokonać wyboru. Czasy, gdy buty świadczyły o statusie społecznym, już minęły. Przykre, że nie zawsze bogaci ludzie noszą dobre buty, a biedniejsi kupują tanie, które wcale nie są tańsze, bo szybciej się zużywają. Jednym i drugim brak świadomości, że nie cena a wiedza i poczucie dobrego smaku ma znaczenie w wyborze.